poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Andrzej Pilipiuk - Aparatus

Książki tego autora można rozpoznać po stylu pisania.
Jego pióro jest lekkie i przyjemne (przynajmniej dla mnie).
Pisze on bardzo obrazowo i dosadnie. Wymyśla najróżniejsze historie, które rozpychają się w świadomości tworząc swoje własne miejsce w wyobraźni. Pozwala to jej potem kiełkować i stwierdzić, iż zmienia się spojrzenie na świat oraz horyzonty.
W tejże książce najbardziej podoba mi się opowiadanie "Ośla opowieść", która (tak przypuszczam) miała swoje początki w Pinokiu. Jest to z jednej strony makabryczna opowieść ale z drugiej strony ma w sobie coś co przyciąga i dzięki czemu zapamiętuje się ją.
Drugie opowiadanie, które będę pamiętać to "Staw". Myślę, że aby napisać takie opowiadanie a miejsce odbywania się akcji umieścić w Warszawie... Jedno z opowiadań pisanych chyba na jakichś środkach psychoaktywnych. Mam wątpliwości czy można coś takiego wymyślić bez jakiegoś dopingu. Historia odbywa się w Warszawie, podczas (o ile się nie mylę) okupacji niemieckiej. Przyjeżdża Jurgen i postanawia zbadać karpie pływające w okolicznym stawie. Hm...te karpie to jakieś takie dziwne były... nawet wiewiórki przed nimi uciekały... Genialna historia! Myślę, ze to mój numer jeden w tej książce!

Jeśli ktoś lubi zakotwiczone w rzeczywistości opowiadania ale przeradzające się w fantastykę polecam.
Jest to jeden z moich ulubionych autorów polskich.
Przeczytałam wiele z jego książek.
Spokojniejsze i bardziej rzeczywiste to cykl kuzynki, który polecam.

Po każdej książce miałam coś malować....
To wcale nie jest proste, dlatego dziś znów za




Dzięki za odwiedziny!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza